GOBI 2008
Wstęp - 30 lat później
AKTUALNOŚCI
RELACJE archiwum
WYSTAWA, POKAZY
Pomoc dla dzieci!
MAPA
Historia wypraw
Żaglowozy
WYPRAWA GOBI 2008
WSPIERAJĄ NAS
Inspiracja
Cele wyprawy
Ojciec Chrzestny
Trasa wyprawy
Uczestnicy
Konstrukcja Gobi 3
Galerie zdjęć
Sponsoring
MEDIA o NAS
inne
Księga Gości
Kontakty
Do pobrania:)
WYSTAWA 3D

Wstęp - 30 lat później arrow AKTUALNOŚCI arrow W końcu są! Wydmy! Baśniowe, nieprawdopodobne (19,20 X) - czwartek, 23 października 2008
W końcu są! Wydmy! Baśniowe, nieprawdopodobne (19,20 X) - czwartek, 23 października 2008 PDF Drukuj Email
19 października, niedziela

Od poranka Piotrek ze Światkiem harcują po okolicznych wydmach i czerwonych piaskowcach. Xenia serwuje zupę mleczną z muesli (gdzie ona to zakamuflowała do tego czasu!). Nie mamy mleka, ale jego rolę spełnia kaszka w proszku dla
Dzieci ;) Znów ubogo w wiatr, zaledwie delikatne powiewy, niedzielne takie. Żaglowozy stoją na skarpie, my w korycie suchej rzeki. Czekamy na wiatr. (.)


Ruszamy. Droga piaszczysta, częściowo wiedzie korytem słonej rzeki. Wszędzie sól i sól. Na  myśl przychodzą słowa piosenki o tym, jak to nie ma wody na pustyni. W ustach też słony smak, tyle, że od potu. (.) W końcu są! Wydmy!
Ogromne, prawdziwe, pustynne takie, przepisowe, książkowe, baśniowe, nieprawdopodobne. cudne. Khongoryn Els rozciąga się przed nami w całej swej okazałości. Patrzymy z góry jak urzeczeni. Zachodzi słońce, jutro może uda się do nich dojechać.




20 października

"Iść, ciągle iść, w stronę słońca." tak sobie śpiewam idąc w stronę pasma wydm. Podkreślam - idąc. Droga piękna, ubity żwirowy trakt, idealna. Tempo takie, że po drodze zbieramy cudne agaty, jest ich tu trochę. Ehhh... znów deficyt wiatru. Prosimy wszystkich, którzy to czytają o gwizdanie na wiatr - może wedle mongolskiego zwyczaju to pomoże. Idziemy zatem z żaglowozami zgodnie, rzec by się chciało ramię w ramię. Dziś przemierzamy razem raptem aż całe 2,5 km! ;) Wydmy cudne. Bajra mówi "eta nastojaszczaja krasota - nigdzie nie uwidisz takie miesta". Tego dnia słońce żegnamy wysoko, na piaskowych górach. Najwyższe z nich mają po ok. 200 m wysokości. Widok z góry hipnotyzuje, aż się nie chce wyciągać aparatu. To będzie dobra noc, dobranoc.
ania


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
SPONSORZY GŁÓWNI










PARTNERZY TECHNOLOGICZNI




WSPÓŁPRACA







POLECAMY:)





  • Anna Grebieniow ©
  • Kontakt
  • Start
  • drogę tworzy się, idąc nią...
  • nr konta: Wyprawa GOBI 2008 - mBank 11 1140 2004 0000 3902 5062 4929