Witam serdecznie w imieniu całej Załogi GOBI 2008!
Na koniec naszej wyprawy i podróży trafiliśmy do bardzo egzotycznego kraju. Pomimo końca listopada za oknami pociągu nie było śniegu. Na peronach nie odnotowaliśmy babuszek sprzedających pierożki i prażony słonecznik. No i same dworce jakieś takie, mało kolosalne. Na stołecznym dworcu, po przyjeździe pociągu, nie odegrano przez megafony hymnu ani nawet poloneza. Zauważyliśmy, że na ulicach samochody też z reguły zatrzymują się na czerwonym świetle. Niesamowity, egzotyczny kraj:)
Dziękuję za powitanie na dworcu w Warszawie Wszystkim przybyłym, oraz tym, którzy chcieli być ale nie mogli (smsy i telefony od Was ogromnie radowały). Ania